Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Szary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Szary. Pokaż wszystkie posty

20 maja 2016

Ale...jak to...?

Paweł Szary
10 maja 1983r || opiekun męskiej drużyny piłki nożnej || opiekun zajęć z tenisa stołowego || pan od nauk społecznych || pan trener po studiach z pedagogiki i historii || nie potrafi tańczyć, rysować i rzeźbić || gra na gitarze || miłośnik gier komputerowych || Polak na emigracji || kiedyś piłkarz i tenisista || teraz nauczyciel i trener || wiecznie rozwiane włosy || z wykształcenia i zamiłowania historyk || dziecko Rammsteinu, rocka i metalu


"Bo ja nigdy nie zostanę nauczycielem. Wolontariat mnie nie kręci."- mały Paweł na lekcji
"Na prawdę podziwiam pana...Wytrzymać z takimi idiotami i jeszcze być ich wychowawcą...za to powinni pana beatyfikować za życia."-Paweł w liceum do swojego wychowawcy 

Mówił i psioczył na ten zawód. Nie widział swojej przyszłości w nim. Praktycznie od zawsze chciał być piłkarzem, albo tenisistą stołowym (bo to leń i leser). W pewnym sensie jego marzenia się spełniły, grywał w swoim mieście w swojej Polsce, w piłkę nożną na szczeblu amatorskim, a w tenisie przeszedł niemalże na zawodowstwo. Skrycie marzył aby być trenerem, tych dwóch dyscyplin, które kochał i poświęcał im sporo czasu. Po przekroczeniu magicznego progu lat osiemnastu chciał zrobić uprawnienia, jednak przeszkodą okazał się wiek, a nie pieniądze. Cierpliwie czekał, aż osiągnie wymagany limit. W tym czasie udało mu się zdobyć wicemistrzostwo kraju w tenisie stołowym i napisać na przyzwoitym poziomie matury.
Na kursy zapisał się dopiero w trakcie studiów. Nie...nie poszedł jak większość sądziła na AWF, tylko na pedagogikę i historię. O ile historia nikogo nie dziwiła, tak pedagogika wszystkich. Nikt się tego nie spodziewał.

Historię lubię, kocham nawet. A pedagogika? Nauczycieli brakuje...pewny zawód. A poza tym, po praktykach trenerskich polubiłem pracę z młodzieżą.

Po studiach i dwuletniej pracy jako nauczyciel w liceum, oraz trener piłkarski i tenisowy, wyjechał do Stanów i tam pozostał. Po małych trudach i komplikacjach udało mu się dostać stałą wizę. Pracował jako trener piłkarski i tenisowy w Nowym Yorku, jednak, ciężko mu było związać koniec z końcem. I pewnego dnia przeglądając oferty pracy znalazł posadkę nauczyciela od nauk społecznych, natychmiast wysłał CV od "Brooklyn Art Academy". Cały w skowronkach przyszedł na rozmowę kwalifikacyjną. Po pozytywnym jej przejściu, niemalże od razu rozpoczął pracę.
W dosyć krótkim czasie zyskał sobie dobrą opinię wśród uczniów i personelu. Nauczyciel wymagający, ale sprawiedliwy i pomocny. Trener z niego taki sam, albo nawet i lepszy.

Ja od was cudów nie wymagam. To tylko kilka pojęć oraz dat. Nie każę wam przeczytać całej encyklopedii.

Ma spory dystans do siebie. Czasem podroczy się z uczniami, jednak w granicach rozsądku. stara się nie sprawiać innym przykrości, co czasem nie udaje się.

A teraz klaso...wyciągamy karteczki! Kartkóweczka! Podpiszcie się i zapiszcie polecenie *ciche pomruki niezadowolenia*. Uwaga dyktuję:
"Napisz kto jest twoim ulubionym nauczycielem i dlaczego jestem nim ja."
Nie no, żartowałem z tą kartkówką....*westchnienie ulgi klasy*.

Więcej || Powiązania || Kawałek historii

odautorsko:
Mam nadzieję, że karta was nie odstraszyła. Buźki użycza Miguel Veloso. Nie mam limitów. Może ktoś podejmie się nauczenia tego pana tańca?