23 kwietnia 2017

Our rules, our dreams, we're blind



TYRONE BRANSON
III KLASA | 18 LAT | PROFIL WOKALNY | DRUŻYNA FOOTBALLOWA

Kiedyś tu był, teraz powraca. Nowy, ale czy lepszy? Nie jest już tym dzieciakiem z klasy tanecznej, który pomagał wszystkim dookoła, a uśmiech nie schodził mu z twarzy. Śmierć matki sprawiła, że musiał się odciąć. Wykorzystał fakt, że znał PIN do karty ojca i opróżnił całe konto, po czym kupił bilet do Londynu i wyjechał. Pierwszy raz w życiu złamał zasady, zbuntował się. Na miejscu znalazł lokum, a konkretniej małe mieszkanie. Popłynął całkowicie. Imprezy, hektolitry alkoholu, towarzystwo bogatych i rozpuszczonych dzieciaków. Dawne reguły i obietnice poszły w zapomnienie. Byłoby tak dalej, gdyby nie to, że gotówka kiedyś musi się skończyć. Szukał pracy, chciał coś robić, byle tylko zapełnić prawie pusty portfel, ale pojawił się kolejny problem — nie miał żadnego doświadczenia, wykształcenia tym bardziej, w końcu nie skończył szkoły, a do pracy wybierał się pierwszy raz w życiu. Każda rozmowa kwalifikacyjna kończyła się porażką. Musiał się jakoś ratować, czy tego chciał, czy nie. Wystarczył jeden telefon do brata i błaganie o pomoc, a już tydzień później wracał do Nowego Jorku. Ale nie zamierzał rezygnować z tego, czego nauczył się w trakcie pobytu w Anglii, nie chciał zwalniać. Wrócił do Brooklyn Art Academy, "przebranżowił" się — zrezygnował z klasy tanecznej i przeniósł się na profil wokalny. Nie chciał być tym, kim był przed wyjazdem. Trzeba było zmienić wszystko o 180 stopni, byle tylko nie myśleć o przeszłości tak dużo i często. Trzeba było stać się kimś innym.

Cześć. Tyrone powraca, a razem z nim ja. Poprzednio nie wyszło, ale mam nadzieję, że tym razem się uda. W końcu to tak naprawdę na BAA rozpocząłem swoją przygodę z blogami. Chodźcie na wątki, nie gryziemy, nawet jeśli Branson bardzo się zmienił. W tytle karty "Homemade Dynamite" Lorde, a na zdjęciu Tyler Posey.